FilmKultura

Botoks, oglądasz na własną odpowiedzialność

Botoks

Ostrzegam przed Botoksem. Jeśli masz mocne nerwy, zero sumienia i śmieszą Cię żarty z aborcji, śmiało zapraszam do kina. Jeśli jesteś wrażliwą osobą, z sumieniem, empatią i zasadami, nie oglądaj tego. Nawet o tym nie myśl. Nie oglądałam nigdy filmu, który tak bardzo by mną wstrząsnął. Kiedy cała widownia wybuchała śmiechem, ja chciałam wybuchnąć płaczem. Tekst może zawierać spoilery.

(Nie jestem w stanie przyznać gwiazdek, więc tego nie robię)

Film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach

To zdanie zmienia całe nastawienie do wydarzeń oglądanych na ekranie. Mogę oglądać Hannibala, Ozark czy czytać kryminały, nie obrzydza mnie nic. Oczywiście niektóre sceny wywołują we mnie obrzydzenie ale wiem, że ktoś to sobie wymyślił. To co się dzieje nie jest prawdą. Nie przeżywam tego pół nocy, nie mam ogromnych emocji. Botoks jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Co jest więc śmiesznego w zabijaniu dzieci? Picu alkoholu z trupem? Czy dalej byłoby to takie śmieszne gdyby to była Twoja córka?

Obraz służby zdrowia

Nie chodzi o tematykę filmu, brutalne sceny czy fatalny obraz służby zdrowia. Jeśli taka jest prawda – pokazujmy ją. Uczmy i uczulajmy. Ale zdecydujmy się czy to ma być komedia, czy przestrzeganie przed takimi zachowaniami. Nie rozumiem, jak można robić sobie żarty z morderstwa dzieci nienarodzonych, chorych? Dlaczego nikt się nie zainteresuje, nie zainterweniuje jeśli te wydarzenia są prawdziwe? Do tych szpitali trzeba wejść, z zaskoczenia. Wszystko sprawdzić. Czy jak Ty zostaniesz tak potraktowany, będzie Ci tak śmiesznie?

Aborcja

Mam wrażenie, że ten temat jest naużywany w tym filmie. Przewija się dosłownie w każdej scenie. Każdy ma prawo swoich przekonań w tym temacie. Nie ukrywam, że dla mnie to morderstwo. Kiedy widzimy jak lekarze ułatwiają sprawę, pozwalają na przekręcanie terminu, a potem wynoszą dziecko do sali gdzie ma umrzeć i nikogo to nie oburza, nie wzrusza – coś powinno w człowieku z sumieniem pęknąć, zbuntować się. Ale nie! Sala dalej się śmieje, żeby było przyjemniej umierać dziecku dajmy łóżeczko zamiast miski i kwiat.

To nie jest film o silnych kobietach

W Internecie znalazłam zdanie:

Fabularne nitki układają się zarówno w szokujący obraz przeżartego przez korupcję i cynizm środowiska lekarskiego, jak i opowieść o silnych kobietach zmuszonych rozpychać się łokciami w męskim świecie.

Źródło: Filmweb

O jakich silnych kobietach? Co? O pijaczce, która naraża życie innych pracując po pijanemu jako ratownik medyczny. O lekarce, która ma wypadek na motorze i do końca filmu jest naćpana. O lekarce, która cały czas robi aborcje, nawet kobietom, które już nie mogą ich robić. I nagle, gdy zachodzi w ciąże doznaje olśnienia, że ma sumienie. A może nie? Jak sama się przyznaje, buntuje się bo „boi się, że jej dziecko będzie chore za kare”.
Błagam? Gdzie tu siła? Gdzie tu wzorzec?

Nie obejrzałam filmu do końca. Nie dałam rady po kolejnej oburzającej scenie. Nie polecam oglądania tego w kinie. Zaczekaj na DVD, rozpaczaj sam w domu.

 

 

Podoba Ci się? Podziel się:
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *