FilmKultura

Cicha Noc, czyli najprawdziwsze Święta jakie obejrzysz w kinie

Cicha Noc

Chociaż już po Świętach może ktoś ma ochotę zobaczyć film, który z prawdziwymi świątecznymi filmami ma mało wspólnego (właściwie tylko tytuł i okoliczności). Nie jest to kolejna opowieść o tym, jaki czas świąteczny jest super ekstra, jak wszyscy się kochają, a Boże Narodzenie to istny cud. Cicha noc to, pocieszenie dla Nas, zwykłych polskich biesiadników. Bez amerykańskiego przepychu. Siadamy do świątecznego stołu dalej spierając się w kwestiach politycznych, uśmiechając się do siebie sztucznie i zadając kolejne bolesne pytanie oprawiając to w uprzemy ton.

⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️

Cicha Noc: 6/10

Cicha Noc, czyli najprawdziwsze polskie święta

Cicha Noc opowiada o powrocie Adama do domu, na codzień pracuje on za granicą. Na początku ukrywa powód dla którego wrócił. Szybko jednak wychodzi na jaw, że chce sprzedać dom po dziadku, aby móc otworzyć firmę i sprowadzić swoją ciężarną dziewczynę do siebie. Oczywiście cała rzecz dzieje się na wsi, w rodzinie się nie przelewa. Każdy walczy o lepsze życie jak może. Mam wrażenie, że jest to zlepek prawdziwego cebulaka. Gdy w ruch wchodzi wódka wszystko zaczyna się sypać. Na jaw wychodzą przykre fakty, a cały plan jak zawsze się wali. Twórcy filmu nie pudrowali niczego, jest tam cała prawda o polskich Świętach, której nie zobaczycie w żadnej z trzech części Listów do M.

Po co oglądać depresyjne świąteczne filmy?

Dla pocieszenia Waszych dusz. To jest prawdziwa Wigilia z koszmarów. Takie rzeczy nie dzieją się na codzień. Chociaż mam wrażenie, że niektóre dialogi są całkowicie przekopiowane z rzeczywistości. Przygotowania do świąt także. Co możecie wiedzieć o koszmarnych świętach? Żadne tam całowanie ciotek i szarpanie za policzek. To jest tysiąc razy gorsze.

Nasuwa się tylko refleksja, czy Święta organizujemy dlatego, że chcemy? Czy serio mamy głęboką potrzebę spotkania się z całą rodziną przy jednym stole? Czemu więc tylko po zamknięciu drzwi opowiadamy jacy to są okropni, co złego powiedzieli lub jak wyglądali? Czy na prawdę w Bożym Narodzeniu chodzi Nam jeszcze o to, aby świętować narodziny Jezusa? Czy ważniejsze są umyte okna, czyta podłoga, ilość potraw, ozdoby na choince, otrzymane prezenty, pierogi? Czy najważniejsze jest napicie się alkoholu w towarzystwie i zrobienie wielkiej imprezy? Kto jeszcze przy Wigilijnym stole zapomina o wszystkim co złe, kto wybacza?

Mam nadzieje, ze Wasze święta były udane. I nic ich nie popsuło. Gdybyście mieli jednak wątpliwości, co do tego czy macie super Wigilię czy nie, zapraszam do kina.

Podoba Ci się? Podziel się:
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *