FilmKultura

Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi – Co za dużo to niezdrowo.

JEDI

Wreszcie udało mi się wybrać do kina na Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi! Wszystko wspaniale, serio. Ale czy tylko ja czuję, że to jest naciągane do granic możliwości? Czy tylko ja miałam wrażenie, że ciemna strona mocy wygrała? Uwaga! Tekst zawiera spoilery.

⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi: 6/10

Pierwsze wnioski po wyjściu z kina były następujące:

  • Był śmiesznie
  • Czemu tak długo?

Słyszałam głosy na sali, narzekające na długość filmu. Może jesteśmy nie przyzwyczajeni do 2,5 godzinnych seansów, a może twórcy zaczęli już naciągać ten film do granic możliwości? Zgadzam się z opinią, że to najlepsza część z tych „nowszych”. Miejscami świetnie się bawiłam, Yoda ma wspaniałe poczucie humoru. A scena z nim była najlepszą sceną z całego filmu, do tego bardzo mądrą i pouczającą.

Yoda, last jedi

Dlaczego Ostatni Jedi powinien być ostatni?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: tam już nic nie ma, nie wymyślą niczego nowego, serio. Temat moim zdaniem się wykończył. Teraz jedyną ścieżką jest odgrzewanie kotleta i odświeżanie starej historii. Najlepszym przykładem niedorzeczności tego filmu jest to (UWAGA SPOILER), że cudownym sposobem Leia, która wypadła ze statku kosmicznego nagle wraca na niego (płynie, leci – nie wiem co się robi w kosmosie), a potem jeszcze strzela! SZOK. W sensie, dajcie jej odejść. To był idealny moment żeby się z nią pożegnać…

LEIA

Kolejną okropnym faktem jest to, że Kylo Ren zdejmuje maskę (tak miał ją bo zadrapał sobie twarz, nie to co jedyny, słuszny Lord Vader). To jest najgorszy błąd tego filmu, ze względu na walory estetyczne.

LAST JEDI
Serio? Nie mogli wybrać kogoś ładniejszego?

Ostatnią sprawą jest główna bohaterka, Ostatniego Jedi czyli, Rey. Nie wiem, czy jakiś główny bohater mnie kiedykolwiek tak irytował jak ona. Powinna być super, cool. A wyszła jakaś taka… zwykła. Z wyjątkiem tego, że zawsze wychodzi z opałów oczywiście (w absurdalny sposób).

REY

Ostatni Jedi, jest naszpikowany akcją. Cały czas coś się dzieje i to Nas trzyma przy życiu. Na koniec jednak widać tą dysproporcję między jasną, a ciemną stroną mocy. I przyznaje szczerze, oczernianie czarnej strony mocy, w tym filmie, było za bardzo naciągane 🙂

Podsumowując: Najlepsze z całego filmu były te przesłodkie stworki!

jedi

Podoba Ci się? Podziel się:
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *